wtorek, 16 czerwca 2015

W cieniu palm - Buskett Gardens

Kto by pomyślał, że już drugiego dnia pobytu będziemy unikać słońca ;-)
Wybraliśmy się na wycieczkę do Buskett Gardens licząc na piknik na zielonej trawie w otoczeniu bujnej roślinności. Nic bardziej mylnego, spalona sloncem Malta chyba nie widziała zieleni... Buskett Gardens na ten moment nie zachwycają, wydają się opuszczone i zaniedbane, i tylko tablica z informacją o funduszach UE daje nadzieję, że coś tu może się zmienić ;-) Mimo tego znaleźliśmy trochę cienia i piknik został zaliczony:-)

Cirkkewa Paradise czyli prawie jak w raju

W dzień po przylocie najbardziej spragnieni byliśmy śródziemnomorskiej wody i miękkiego piasku. Padło na Cirkkewa Paradise i to był dobry wybór, mimo, że do plaży należało przejść przez niebezpieczną drogę na której giną jeze;-) Dawno nie widziałam tak przejrzystej wody, a gdy po pewnym czasie słońce zaczęło grzać nieznosie można było schować się w cieniu sączac piwo, kawę lub inne trunki :-) Na koniec dnia okazało się jednak, że i tak przesadzilismy z czasem spędzonym na słońcu... ;-)

czwartek, 10 lipca 2014

Koniakowo, koronkowo

Nasze przybycie do tej części Polski było związane z Góral Marathonem, w którym super biegaczka Inka brała udział ze sporym sukcesem :-) Ja tym razem byłam niestrudzonym kierowcą Inki ignorującym znaki drogowe, a słuchającym się GPSa i tym sposobem udało się pojeździć autem po super trasie, która de facto była jednocześnie trasą ultra marathonu... i nawet późnym popołudniem spotkałyśmy na niej jeszcze ostatnich ultra-maratończyków...
Zupełnie przypadkiem trafiliśmy do Koniakowa. Ja, znawca trendów mody przypomniałam sobie o słynnych koronkowych majtkach z których Koniakow słynie:) W ten oto sposób, nie dość, że stałyśmy się posiadaczami seksownych stringow, to jeszcze nauczyłyśmy się grać na rogu pasterskim :) A wszystko to obok karczmy Kopyrtołka, w której właśnie zaczyna się dicho. Zostajemy?:)
ps/ Na dicho nie zostałyśmy, ale udało nam się dotrzeć na lokalny festyn i już sama droga była atrakcją bo towarzyszyło nam w niej milion świetlików, a na festynie płonąca watra, piwko, tańce... :-)